Jaką przyszłość po zwolnieniu Mourinho ma Manchester United?

Jose Mourinho był najlepszym trenerem w Manchesterze United, od czasu odejścia Alexa Fergusona. Niestety po całkiem udanych dwóch sezonach, w których Czerwone Diabły osiągnęły wicemistrzostwo Anglii, zdobyły puchar Ligi Angielskiej oraz puchar Ligi Europy, przyszedł najgorszy początek sezonu ligowego od 28 lat. Mourinho musiał pożegnać się z Old Trafford.

W tym sezonie najlepszym meczem Czerwonych Diabłów, była potyczka z Fulham, w której te zagrały jak za czasów Alexa Fergusona. Zawodnicy zagrali agresywnie, z dumą; byli nastawieni na atakowanie. Przez cały mecz czuło się zaangażowanie piłkarzy, błyszczał ich talent – widać było siłę jaką dysponuje United.

Oczywiście Fulham jest jedną z najsłabszych drużyn w lidze i na wiele pozwalał swoim rywalom. Ale dlaczego drużyna United nie może wychodzić w ten sposób na każdy mecz? Dlaczego nie może grać atrakcyjnego futbolu i sprawiać frajdę swoim kibicom? Nie ma takiego powodu – może przecież wygrywać mecze w ten sposób. I wrócić do dawnego podejścia stosowanego za czasów Alexa Fergusona – wielkiego, dumnego United, który na każdy stadion przyjeżdża aby walczyć i wygrać.

Aby w pełni realizować takie podejście, potrzeba jednak wspaniałych piłkarzy. Tych jak na razie brakuje w Manchesterze United. Winą za to obarczyć trzeba głównie byłych trenerów Davida Moyesa i Louisa van Gaala, którzy pozwolili odejść dobrym piłkarzom, a zastąpili ich zawodnikami, którzy albo się nie dopasowali do reszty składu lub ligi, albo byli po prostu nazbyt słabi.

Jose Mourinho również nie dokonał wielu wspaniałych transferów, chociaż (przynajmniej na papierze), jego transfery wydawały się bardziej przemyślane. Z wyjątkiem sprowadzonego w ostatnim sezonie Diogo Dalot oraz Nemanji Matić’a sezon wcześniej, żaden z piłkarzy sprowadzonych przez tego trenera, nie grał tak aby w pełni uzasadnić swój transfer. Alexis Sanchez jest tu najlepszym przykładem. Podobnie Pogba, Lukaku, Bailly i Lindelof. Podobnie Mkhitarian, który został wymieniony na Sancheza, grającego wówczas w Arsenalu.

Moją receptą na bolączki United, byłoby zatem:

  1. Skupienie się na dokonywaniu wspaniałych transferów, gdzie sprowadzony zawodnik, po jednym lub dwóch sezonach, warty jest już ponad dwa lub trzy razy tyle ile wynosił jego transfer. To jest podstawa siły innych zespół w lidze – Eden Hazard i N’golo Kante w Chelsea, Kevin de Bruyne w Manchesterze City, Mohamed Salah i Sadio Mane w Liverpoolu. Zawodnicy kupieni za relatywnie niskie kwoty, po przyjściu do klubu zaczęli grać na poziomie zawodników o wielokrotnie wyższej cenie. Z kolei ci zawodnicy, którzy przyszli za wysokie kwoty – jak np. Alisson oraz van Dijk w Liverpoolu – wskakują od razu na wysoki pułap, czym w pełni uzasadniają wysokie wydatki.
  2. Powrót do dumnego, ofensywnego futbolu. Dążenie do zdominowania przeciwnika siłą, szybkością i talentem. Granie w żywiołowy i radosny sposób.

Jako kibicowi przykro mi to stwierdzić, ale United w gruncie rzeczy powinno pójść drogą, którą od kilku lat kroczy Liverpool. Ich sposób gry jest dokładnie taki jakiego oczekiwałbym od United. Do tego ich trener, Jurgen Klopp, dokonał jak dotąd wielu wspaniałych transferów.

Jaki jest problem Jose Mourinho?

Kilka dni temu Jose Mourinho został kolejny raz zwolniony z funkcji menadżera klubu. Ostatnie zwolnienie z Manchesteru United, podobnie jak dwa poprzednie w Chelsea i Realu Madryt, poprzedzone były okresem znacząco słabszej gry zespołu i doniesieniami o złej atmosferze w szatni. Rodzi się pytanie, jaki jest problem Jose Mourinho, jednego z najlepszych trenerów piłkarskich w dziejach, że został wyrzucony po raz trzeci, z podobnego powodu?

Moim zdaniem, odpowiedź może być jedna – nastawienie. Nastawienie, które w jego przypadku działa jak miecz obosieczny, ponieważ to ono pozwoliło mu wygrać tak wiele, ale z drugiej strony, w długim okresie czasu, prowadzi do buntu szatni.

Mourinho zdaje się postrzegać futbol, podobnie jak rozgrywkę szachów. Każdy mecz, który rozgrywa poprzedzony jest dogłębną analizą gry przeciwnika. Jego silnych stron, słabych stron, sposobu gry i wzorców. Na tej podstawie układa on plan taktyczny na dane spotkanie, którego celem jest uzyskanie maksymalnej przewagi nad przeciwnikiem tj. granie w taki sposób, aby uniemożliwić efektywnę grę rywalowi a samemu grać możliwie efektywnie.

Czasami polega to na przydzieleniu indywidualnego krycia. Czasami na postawieniu autobusu w polu karnym i graniu z kontrataku. Innym razem wiąże się z zastosowaniem wysokiego pressingu. Drużyna Mourinho, będzie grać w dokładnie taki sposób, jaki trener uważa, za dający największe szanse na wygraną, czasami remis.

Mourinho jako mistrz planowania taktycznego, wygrywa w ten sposób wiele meczy. Często dysponując nawet mniejszym lub równym potencjałem w stosunku do przeciwnika. On jednak potrafi w taki sposób zorganizować swój zespół, aby mimo to wygrać.

Takie podejście jednak wymaga od zawodników pełnego podporządkowania się. Ich preferencje co do sposobu gry nie są brane pod uwagę. Narzucone są im wymagania oraz plan taktyczny, czy się z nim zgadzają czy nie. Oczekuje się od nich zawsze pełnego zaangażowania na treningach i w meczach. Trener traktuje ich podobnie jak pionki na szachownicy, które mają poruszać się w wyznaczony przez niego sposób. Nierealizowanie założeń taktycznych, brak stu procentowego zaangażowania lub wychylanie się poza szereg są nieakceptowalne.

I właśnie takie podejście działa jak miecz obosieczny. Z jednej strony pozwala ono osiągać możliwie dobre wyniki, z drugiej jednak strony, piłkarze są w nim wyobcowani. Nie mają wkładu w sposób gry, nie cieszą się nim, jest on im narzucony z góry. Co z czasem prowadzi do niezadowolenia, które przeradza się w niewywiązywanie się z wymagań trenera. Trener natomiast nie akceptuje takiego stanu rzeczy, nie idzie na ustępstwa nawet o krok, i sytuacja się zaostrza. Napięta sytuacja wkrótce staje się nie zniesienia i trener zostaje zwolniony.

Taki jest moim zdaniem problem Jose Mourinho – traktowanie piłkarzy w instrumentalny sposób, z dystansem i z góry. Traktowanie futbolu jako roboty do odwalenia. I ponadto niezdolność na pójście na ustępstwo, rozładowanie sytuacji, zaakceptowanie braku pełnej dyscypliny u zawodników.

Podejście to jest podobne do trenera, na którym Jose Mourinho się wzoruje tj. Helenio Herrery. Herrera pracując w Interze, na kilka dni przed meczem, gromadził zespół w odizolowanym ośrodku, gdzie piłkarze nie byli rozpraszani. Mówiło się tam wyłącznie o przyszłym meczu, taktyce na ten mecz i przeciwniku. Zawodnicy żyli kolejnym meczem.

Tego rodzaju podejście pozwalało zdominować europejski futbol. Tamta drużyna nazywana jest Grande Inter, czyli Wielki Inter i wspominana jest do dziś. Piłkarze jednak po kilku latach takiego życia, mieli go dość i trener, podobnie jak niedawno Jose Mourinho, musiał odejść z klubu, z którym nie tak dawno święcił wspaniałe sukcesy.

W moim odczuciu Jose Mourinho jest geniuszem jeśli chodzi taktykę, ale brakuje mu wyczucia w dziedzinie psychologii. Gdyby jako trener dbał bardziej o to aby zadowolić swoich zawodników, o ich morale i utrzymanie radości z gry – wówczas przetrwał by dłużej zarówno w Chelsea, Realu Madryt i Manchesterze United. To pozwoliłoby by mu prawdopodobnie powrócić do wysokiego poziomu, sezon później.

Moja teoria zdaje się pasować do klubów, z których Mourinho był zwalniany. Czy jednak pasuje do tych, z których odchodził sam – z Porto i z Interu?

Należy zwrócić uwagę, że Porto i Inter to dwie drużyny mniejszego formatu niż Man Utd, Real Madryt czy Chelsea. Dysponują one dużo mniejszymi funduszami, nie mają tylu znanych piłkarzy. To moim zdaniem jest powód, dla którego Mourinho nie stracił w nich szatni. Piłkarze tam grający, nie mający statusu gwiazd, nie dysponujący wspaniałym talentem, ale którzy nadrabiają ciężką pracą, są tymi, którzy skłonni są do tego aby się podporządkować.

Warto zwrócić uwagę, że w każdym z trzech klubów o których pisałem na początku, sprzeciwiały mu się największe gwiazdy – Cristiano Ronaldo, Eden Hazard i Paul Pogba. Tego typu piłkarze są tymi, którzy sprzeciwią się trenerowi, a nie ci bezimienni w mniejszych klubach. Szczególnie w dzisiejszych czasach kiedy znani piłkarze są gwiazdami nie tylko na boisku piłkarskim, ale również w świecie biznesu, mody i mediów społecznościowych.

Czym jest pressing w piłce nożnej?

Każda drużyna w piłce nożnej stale przechodzi przez cztery fazy – ataku tj. posiadania piłki, tranzycji do obrony, obrony i tranzycji do ataku. Pressing dotyczy dwóch faz związanych z obroną. Drużyna może zachować się w nich dwojako.

Jednym rozwiązaniem jest pasywne oczekiwanie w zorganizowanym bloku na działania przeciwnika. Wówczas niedokładne zagranie, przegrany pojedynek z obrońcą lub niecelny strzał powoduje odzyskanie piłki przez broniącą się drużynę.

Drugie rozwiązanie jest aktywne, i właśnie to podejście nazywamy pressingiem. Polega ono na aktywnym dążeniu do odebrania piłki przeciwnikowi. W tym celu zawodnicy broniący się wywierają presję (po angielsku pressure, skąd pochodzi słowo pressing) na zawodnika przeciwnika, który w danym momencie posiada piłkę.

Na ogół pressing jest zorganizowanym wysiłkiem całej drużyny i oprócz presji wywieranej wyłącznie na tego zawodnika, broniący się piłkarze kryją indywidualnie pozostałych zawodników lub blokują linie potencjalnych podań. W ten sposób zawodnik z piłką przy nodze zostaje zmuszony do jej oddania innemu zawodnikowi, ale ponieważ pozostali zawodnicy są niedostępni, na ogół traci on piłkę na rzecz przeciwnika.

Pressing wymaga przede wszystkim odpowiedniej organizacji. Wszyscy zawodnicy z pola muszą być w niego zaangażowani i prowadzić go w zorganizowany i efektywny sposób. Zawodnik z piłką będący pod presją potrzebuje tylko jednego wolnego zawodnika aby pozbyć się piłki i zniweczyć próby jej odbioru.

Kolejne wymaganie dotyczy kondycji. Aktywne podejście do obrony zmusza do bardziej wytężonego wysiłku, niż w przypadku pasywnego podejścia. Często zdarza się, że drużyny świetnie wyglądają na początku spotkania, ze względu na prowadzony pressing, który jednak powoduje szybsze narastanie zmęczenia. Pod koniec spotkania jednak często słabną i pozwalają przejąć inicjatywę przeciwnikowi. Zdarzało się, że drużyny w ten sposób traciły trzybramkowe prowadzenie.

Wyróżniane są trzy rodzaje pressingu.

  1. Pressing wysoki. Jest to najbardziej spektakularna forma pressingu. Polega ona na wywieraniu presji na całym boisku. W przypadku gry z linii 6 metrów przez przeciwnika, drużyna grająca w ten sposób, podejdzie pod samo pole karne, starając się zablokować możliwości podań do zawodników. Zaletą takiego sposobu prowadzenia pressingu jest to, że przy odebraniu piłki przeciwnikowi, jest on zdezorganizowany. To często umożliwia relatywnie łatwe strzelenie bramki. Problemem związanym z grą w ten sposób jest zmęczenie, które ono powoduje.
  2. Pressing średni.
  3. Pressing niski.

Jakie są powody stosowania pressingu?

Jedną z głównych zalet jest fakt, że drużyna w momencie budowania akcji od tyłu, jest narażona na kontrataki. Pressing może być zatem wykorzystywany do wymuszenia błędu na obrońcach lub pomocnikach pomagających w rozegraniu. W przypadku powodzenia drużyna przeciwna ma bardzo mało czasu organizację w obronie, co pozwala relatywnie łatwo strzelić bramkę. Technikę tę stosuje m. in. Jurgen Klopp z Liverpoolem, gdzie piłki odbierane w pressingu kierowane są błyskawicznie, do bardzo szybkich skrzydłowych, mających za zadania jak najszybciej przenieść grę w okolice szesnastki przeciwnika i oddanie strzału.

Pressing pozwala również zwiększać ilość czasu w posiadaniu piłki. Przede wszystkim jest tak dlatego, że presja powoduje błędy tj. niedokładne podania lub przyjęcia piłki, czyli oddanie piłki rywalowi. Czasami drużyny nie ryzykują błędu i 

Jak analizować mecze piłkarskie?

Mecz piłki nożnej ma dwie główne fazy: 1) Atakuje drużyna A, broni się drużyna B. 2) Atakuje B, broni A. Analiza gry polega na analizie obu faz. W gruncie rzeczy należy zadać sobie pytania: Jak drużyna A zamierza zdobyć bramkę? oraz Jak drużna B zamierza im w tym przeszkodzić? I odwrotnie.

Kluczem tak i w ataku, jak i w obronie jest wolna przestrzeń. Aby strzelić bramkę, trzeba oddać strzał. Aby oddać strzał trzeba się do niego złożyć, odpowiednio wycelować i uderzyć precyzyjnie piłkę. Na wykonanie tego potrzeba przede wszystkim miejsca – inaczej przeciwnik zablokuje cały ten proces albo zaburzy go na tyle, że nie przyniesie on żadnego pożytku. Zatem powyższe pytania, można przekształcić do następujących: 1) Jak zawodnicy drużyny A starają się zdobyć przestrzeń? 2) Jak zawodnicy drużyny B starają się im to uniemożliwić? I odwrotnie.

Zadając sobie te pytania można dostrzec pewne zależności. Drużyna może na przykład atakować najczęściej lewą flanką, nastawiając się na pojedynki 1-1 z prawym obrońcą przeciwnika. Po minięciu go, powstaje luka w której atakujący zawodnik ma dużo miejsca, a zatem i czasu na strzał lub dośrodkowanie piłki.

Drużyna grająca długą piłką dąży do wykorzystania przestrzeni rozpostartej za plecami linii obrony przeciwnika. Aby to osiągnąć niezbędny jest szybki napastnik, który zostawi w tyle obrońców. To pozwoli mu na opanowanie piłki i precyzyjny strzał w sytuacji 1-1 z bramkarzem. Jeżeli jednak obrońca za nim nadąży, wówczas prawdopodobnie wytrąci go z równowagi, zabierze mu piłkę wślizgiem lub wypchnie w kierunku linii autowej, co utrudni efektywny strzał na bramkę.

Rozważając powyższe dwa pytania, można uzyskać wiele odpowiedzi na temat organizacji i pomysłu na grę obu drużyn.