Dlaczego buddyzm jest sprzeczny z wiedzą naukową?

Czesław Miłosz zapisał kiedyś takie zdanie: To, że w buddyzmie nie istnieje pojęcie Boga osobowego, wydaje mi się najbardziej atrakcyjne. To znaczy, można wyznawać światopogląd naukowy i jednocześnie być buddystą.

Zupełnie nie zgadzam się z tą opinią. Buddyzm, w mojej opinii, jest ideologią sprzeczną z wiedzą naukową.

W skrócie doktryna buddyjska przedstawia się następująco: 1) Człowiek podlega reinkarnacji tj. po śmierci, odradza się ponownie i następnie znowu umiera. Tutaj proces się zapętla i trwa wiecznie. 2) Nieskończona ilość żyć, z których każde nieuchronnie wiąże się z cierpieniem, oznacza nieskończoną ilość cierpienia dla każdego człowieka. 3) Powodem dla którego reinkarnujemy jest pożądanie. Poprzez to, że pożądamy życia, ponownie się odradzamy. 4) Wyzwolenie się z cierpienia, wymaga porzucenia pożądania. W ten sposób reinkarnacja dla podmiotu przestaje działać. Życie w którym udało się wyzwolić z pożądania jest dla danego człowieka ostatnim.

Problem w tym rozumowaniu pojawia się już w punkcie 1, na samym jego początku. Otóż współczesna nauka w żadnym stopniu nie wspiera teorii reinkarnacji. Nie ma na nią żadnych naukowych dowodów. Ponadto trudno jest nawet wyobrazić sobie teorię, któraby była w stanie pogodzić reinkarnację z teorią ewolucji. To połączenie rodzi wiele problemów, jak np. skąd wzięły się istoty podlegające reinkarnacji, jeszcze przed zaistnieniem życia? Buddyzm przypomina solidną konstrukcję, stojącą na słabych fundamentach. Jeżeli odrzucić reinkarnację, reszta doktryny (wyjaśniona w ostatnich trzech punktach) traci swój sens.

Jestem pewien, że czytając to wielu buddystów przyjęło reakcję obronną. Wydaje się, że atakuje ich religię. Jednak powinni się cieszyć z tego co tu piszę. Otóż Budda nauczał, że trzeba poświęcić życie aby wyzwolić się z pożądania i wówczas łańcuch narodzin zostaje przerwany. Wymaga to wiele poświęceń, wysiłku, a nawet wówczas jest to bardzo trudne. Z kolei nauka mówi – kiedy człowiek umiera, jest to jego koniec. Nie ma czegoś takiego jak reinkarnacja. Zatem cel buddyzmu, w postaci braku ponownych narodzin, zostaje osiągnięty bez wysiłku, przez każdego.Nie trzeba robić nic – wystarczy umrzeć.

Nie oznacza to również, że buddyzm w całości należy wyrzucić do kosza. Dla wielu, którzy się z nimi spotkali, buddyjskie techniki medytacyjne stanowią dużą wartość. I nie ma powodu, żeby przestać je stosować. Twierdzę jednak, że światopogląd buddyjski należy odrzucić, jako sprzeczny z nauką.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *